Chałupka

Processed with VSCO with f2 preset

Tydzień temu wróciłam z Beskidu Żywieckiego, gdzie byłam z grupą znajomych. Mieszkaliśmy niedaleko szczytu, w odludnym miejscu. Chałupka zbudowana z drewna, bez prądu, bieżącej wody i zasięgu. Brzmi trochę strasznie, a zarazem zachęcająco. Mówiąc szczerze bałam się tego wyjazdu też dlatego, że chcieliśmy jechać stopem, a w ten sposób przemieszczałam się ostatnio  dwa lata temu. A jest taka specyficzna zależność, że im człowiek starszy, tym coraz bardziej się boi tego typu podróży (pewnie przez tę wyrabiającą się świadomość i wspaniałe newsy z całego świata). No, ale po  wielu chwilach zwątpienia stwierdziłam, że jadę.

DSC_0034

Processed with VSCO with f2 preset
Drewutnia

Pierwszym przystankiem były Katowice, do których dojechaliśmy ze znajomym mamy koleżanki (uff, złapaliście?). Tam zjedliśmy śniadanko w bardzo klimatycznej kawiarni i ruszyliśmy dalej na wylotówkę, żeby łapać stopa.

Processed with VSCO with hb2 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with hb2 preset

2016-08-03 01.42.10 1.jpg

Do Żywca dojechaliśmy dwoma stopami. Na początku wziął nas super pan prawnik, który umilał nam czas podróży opowieściami ze swojej młodości, kiedy też jeździł stopami i robił różne bardziej, czy mniej (z naciskiem na mniej) mądre rzeczy. Natomiast drugi środek transportu był hitem, ponieważ był to tir! Pierwszy raz w życiu jechałam takim wielkim bydlakiem. Powiem Wam, że kurcze ekstra się nim jeździ, dużo przyjemniej niż osobówką.

Kiedy już dojechaliśmy do Żywca, w którym spotkaliśmy się z resztą ekipy (bo musieliśmy się rozdzielić na stopa) pojechaliśmy busikiem do Koszarawy Bystrej, z której przez jakąś godzinę szliśmy pod górę do naszej chałupki. Jako, że wspinaliśmy się z plecakami i zakupami, myślałam, że wyzionę ducha, ale dałam radę. A, no i jeszcze, żeby nie było za  łatwo szliśmy w deszczu 😉 Kiedy już dotarliśmy do chałupki postanowiłam się z przyjaciółką „wykąpać” więc wzięłyśmy wiadro i wodę ze studni zafundowałyśmy sobie szybki prysznic. Oczywiście zamarzłyśmy, ale w ogólnym rozrachunku wyszło nam to na dobre 😉

Processed with VSCO with f2 preset

Cały wyjazd trwał 8 dni więc nagrałam się różnych gier planszowych i karcianych na najbliższe kilka miesięcy. Zwłaszcza, że pogoda się ciągle zmieniała, dosłownie z minuty na minutę, słońce, a zaraz deszcz. Siedzieliśmy więc dużo w chałupce grając, śpiewając, czytając i gadając o  najróżniejszych  głupotach.

Processed with VSCO with hb2 preset

Mieliśmy dwa dni, kiedy tak porządnie chodziliśmy. Raz weszliśmy na szczyt Mędralowa i podziwialiśmy widoki.

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Z kolei dzień wcześniej, kiedy naszym zamiarem było wejść na wcześniej wspomnianą Mędralową, zgubiliśmy się i wylądowaliśmy w miejscowości Przyborów, z której nie poddając się, postanowiliśmy zdobyć inny szczyt- Lasek. Okazało się, że to był fantastyczny pomysł, ponieważ schodząc, po drodze była chatka studencka. Właściciel powiedział, żebyśmy sobie wzięli kiełbasę, bo akurat mają ognisko, zrobili herbatę, kawę, czy co tam chcemy i czuli się generalnie, jak u siebie. Byliśmy zachwyceni i otwartością gospodarza i samym miejscem. Było niesamowicie klimatyczne. A różne małe smaczki potęgowały nasz zachwyt.W końcu najedzeni wróciliśmy do naszej chałupki, do której podwiózł nas stopem pan spotkany w Koszarawie.

Processed with VSCO with hb2 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Bardzo się cieszę, że pojechałam. Wiadomo, że takie wyjazdy to nie tylko sielanka, zwłaszcza jak jest spora grupa osób. Zawsze będą jakieś konflikty, a jeżeli jeszcze trzeba ciągle nosić wodę ze studni, palić w piecu, robić obiady, to tym bardziej. Dodatkowo to jest też sprawdzian dla samego siebie. Na co dzień mamy tyle rozpraszających nas bodźców, że kiedy jesteśmy w całkowitej ciszy czujemy się nieswojo. Myślę, że uczymy się być ze sobą i radzić sobie z własnymi strachami. Wiem, że brzmi to dosyć górnolotnie, ale w moim  przypadku tak było. Wracając czułam, że chociaż nie był to łatwy wyjazd to zdecydowanie nie żałuję, że pojechałam. Dałam radę, odkryłam u siebie nowe cechy, z których wcześniej nie  zdawałam sobie sprawy. Jeżeli macie możliwość tego typu wyjazdu  to, mimo wątpliwości, które na pewno się pojawią, jedźcie, bo naprawdę warto!

Processed with VSCO with hb2 preset

Processed with VSCO with hb2 preset

Processed with VSCO with hb2 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Processed with VSCO with hb1 preset

Processed with VSCO with f2 preset

 

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with f2 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with c1 preset

Processed with VSCO with g3 preset

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s